Produkty polecane dla Ciebie

Co musisz wiedzieć przed zamówieniem?

Zamówienia dostarczamy na terenie całej Polski. Sprawdź, co oferujemy w naszym sklepie.

Mamy sporo metod płatności, a jeśli zamówisz produkty za 250 zł dostarczymy je za darmo.

Śledzie są ciągle chłodzone i przyjadą do Ciebie w czasie 4 dni od zamówienia.

Śledzie należy przechowywać w lodówce i spożyć w ciągu 14 dni od otwarcia.

Śledzie z Bornholmu – Oryginalne duńskie śledzie

Śledzie z Bornholmu – Oryginalne duńskie śledzie

 Oryginalne niemieckie śledzie

 Oryginalne niemieckie śledzie

Zestawy – Oryginalne duńskie śledzie

Zestawy – Oryginalne duńskie śledzie

Naturalne ketchupy i sosy pomidorowe

Naturalne ketchupy i sosy pomidorowe

Klasyczne oleje rzepakowe tłoczone na zimno

Klasyczne oleje rzepakowe tłoczone na zimno

Klasyczne konserwy w oleju słonecznikowym

Klasyczne konserwy w oleju słonecznikowym

Krakersy żytnie z dodatkami przypraw

Krakersy żytnie z dodatkami przypraw

How Much Is The Fish? – Blog z przepisami

How Much Is The Fish? – Blog z przepisami

Historia jakiej nie znacie

Skąd się wzięły Śledzie z Bornholmu? Z pasji, śledziowego uzależnienia, potrzeby zmiany postrzegania tej ryby w Polsce. Co tu dużo mówić, skoro trafiliście do naszego sklepu rybnego online, oznacza to, że podobnie jak my, darzycie śledzie miłością najszczerszą i poszukujecie czegoś niespotykanego pod względem smaku i jakości.

Duńskie śledzie Christianso Pigens Sild, które sprzedajemy w Polsce pod marką Śledzie z Bornholmu mają ponad 120 letnią historię. Po raz pierwszy zostały wyprodukowane na Christianso, mikroskopijnej bałtyckiej wysepce znajdującej się nieopodal Bornholmu. Zajmujące całą powierzchnię wyspy miasteczko zamieszkałe było wówczas niemal wyłącznie przez rybaków i ich rodziny. To właśnie tam powstał pierwszy przepis na czerwone śledzie korzenne, które możecie oczywiście znaleźć (i kupić) w naszym sklepie rybnym pod nazwą Rod Krydder Sild.

Nie byłoby Christianso Pigen Sild, gdyby nie wyobraźnia Maren, jednej z gospodyń zamieszkujących wyspę, która od lat marynowała śledzie w niezmieniony sposób. Świeżo złowione ryby najpierw patroszyła a następnie zalewała marynatą składającą się z m.in.: drzewa sandałowego, czarnego pieprzu, curry oraz owoców ziela angielskiego. Te ostatnie, otrzymywała w paczkach od brata, od lat żeglującego do Indii. A że dalekowschodnie przyprawy pachniały zupełnie inaczej od porastających wyspę rodzimych ziół – śledzie Maren szybko zdobyły popularność. Za sprawą korzennych przypraw były zdecydowanie bardziej intensywne, wyraziste i niespotykane w smaku.

Sto lat później, jej wnuczka przygotowując śledzie na rodzinny obiad, korzystała z tego samego przepisu. Nie mieszkała już na Christianso lecz w Svaneke, bajkowym miasteczku na Bornholmie. Do jej rodziny należała niewielka fabryczka produkująca jedne z najlepszych śledzi w Danii. Przepis na śledzie babci Maren, spisany na niewielkim skrawku papieru, jest do dziś najpilniej strzeżoną tajemnicą znajdującą się w firmowym sejfie. Wkrótce rodzinne przedsiębiorstwo, oprócz korzennych, intensywnych śledzi, zaczęło wytwarzać majonezową sałatkę duńską w z żółtym curry, słodkie, deserowe śledzie marynowane w czteroprocentowym sherry, śledzie w lekkiej zalewie octowej, z cebulą, czarnym pieprzem, zielem angielskim oraz liśćmi laurowymi oraz kilka innych produktów, powstałych na skutek licznych prób i testów. Jednak to korzenne, czerwone śledzie, przygotowywane na podstawie przepisu Maren pozostają od ponad 120 lat wizytówką firmy.

Decyzję o sprowadzeniu pierwszej palety duńskich śledzi podjęliśmy w 2018 roku. Jak czas pokazał na tym jednym transporcie nasza przygoda z produktami Christianso Pigens Sild się nie skończyła. Wręcz przeciwnie. Konsekwentna edukacja, organizacja degustacji i eventów, dziesiątki rozmów z kucharzami, którzy przecierali szlaki w poszukiwaniu nietuzinkowych smaków wykorzystując nasze śledzie w swoich przepisach i mnóstwo pracy przyczyniły się do tego, że Śledzie z Bornholmu stopniowo zaczęły się pojawiać w najlepszych sklepach rybnych w Warszawie zdobywając serca kolejnych smakoszy i śledziożerców.

Rok później postanowiliśmy uruchomić sklep rybny online, pod adresem www.sledziezbornholmu.pl, aby umożliwić zakup śledzi duńskich każdemu, kto zapragnął odkryć zupełnie nową jakość tych szlachetnych ryb. Niespotykane dotąd na naszym rynku słodkawe śledzie w delikatnej octowej marynacie (Marineret Sild), deserowe o owocowym smaku (Sherry Sild), korzenne (Let Krydret Sild) czy niezwykle intensywne, czerwone Rod Krydder Sild rozkochały w sobie wielu naszych klientów. Udowodniły, że śledzie nie muszą być obecne wyłącznie na wigilijnych stołach lecz powinny na stałe zagościć w naszej diecie.

Śledzie z Bornholmu poławiane są w ponad 90 proc. w duńskich łowiskach znajdujących się na Morzu Północnym. Podobnie jak zdecydowana większość skandynawskich produktów rybnych dysponują certyfikatem MSC gwarantującym etyczny sposób połowu, w poszanowaniu dla lokalnych ekosystemów. Mają bardzo wysokie parametry odżywcze i smakowe oraz cudowną jędrność i strukturę mięsa. Tylko 10 proc. z nich łowionych jest w wyselekcjonowanych łowiskach Bałtyku. Nie oznacza to, że te „nasze” są gorsze, choć na pewno z uwagi na wyższą temperaturę wody i dużo niższe zasolenie są chudsze i mniejsze od pochodzących z Morza Północnego.

W naszym sklepie rybnym online poza możliwością zakupu śledzi, które są dostarczane do każdego, nawet najdalszego zakątka Polski, można znaleźć podpowiedzi dotyczące sposobów przyrządzenia śledzi zarówno smakowych jak i solonych, które uratują niejeden stół z przekąskami; przepisy na wartościowe śniadanie, pożywny obiad czy też towarzyską kolację. W każdym przepisie staramy się przekazać, że śledź jest rybą całoroczną. Intencja ta, przyświecała nam również w trakcie prac nad pierwszym e-bookie zawierającym 25 przepisów na śledzie. Chcieliśmy za jego pomocą przypomnieć o zapomnianych smakowych dobrodziejstwach drzemiących w potrawach z mleczem i ikrą, śledziach pieczonych na żywym ogniu, szubie czy rosopicie.. Pokazać, że śledź może być podany nie tylko w klasycznej postaci, do której jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce – w occie, oleju z cebulą czy też pod pierzynką. Pokazaliśmy magię dymu i wędzenia, domowy streefood, uwielbiane przez Polaków zalewy octowe.

W jednym z przedwojennych tygodników można było przeczytać: śledź jest rybą niepowszednich zalet, a jedna z nich jest to, ze nie da się go przejeść. Jesteśmy tego samego zdania i szukamy wśród Was osób, które myślą podobnie i które chcą być częścią naszej, małej rewolucji śledziowej.

Dziękujemy

Marcin Duda
Maciej Nawrocki